Moralność w zderzeniu religii, ateizmu, satanizmu i Kociej Dupy. Czyli nic dobrego z tego nie wyjdzie…

No elo! Długo się przed tym opierałem. Długo walczyłem sam ze sobą i trzymałem się swoich zasad, że ten blog jest wolny od polityki, religii i ogólnie unikamy tematów ciężkich, jak na przykład LGBT i feminizm. Oczywiście, chyba, że się nabijamy z jakiś konkretnych akcji… Ale z dwóch powodów dzisiaj coś we mnie pękło. Po pierwsze od jakiegoś czasu interesuje mnie temat ateizmu i satanizmu. Po drugie mój weekend upłynął pod znakiem rozmów i przemyśleń na temat prawdziwego ateizmu i… I nic innego nie przychodzi mi do głowy (bo posty w stylu „Co mnie wkurwia” robią się powoli męczące). Nie będzie dzisiaj ani łatwo, ani przyjemnie, bo tworzenie tekstu komplikuje fakt, że część z Was jest wierząca, a ja nie mam ochoty nikogo obrażać. Także apeluję o otwarty umysł i ewentualną dyskusję w komentarzach!

Macie czasami coś takiego, że próbujecie rozkminić jakąś ideologię, która nie do końca dobrze jest odbierana w otaczającym społeczeństwie? Chodzi o ideologie, które od dłuższego czasu są demonizowane lub lekceważone, za co w dużej mierze odpowiada polski Kościół Katolicki, który – nie oszukujmy się – przez setki lat miał monopol na etykę i budowanie społecznej moralności. Stąd też zauważyłem, że Polacy są dumni ze skrajnie dużej już ingerencji Kościoła w politykę i kontrolę prywatnego życia rodaków, kiedy jednocześnie na zachodzie ludzie coraz bardziej krzywo patrzą na infantylizację poglądów, rozwój prawicowych i konserwatywnych grup oraz wpływ religii na ustawodawstwo. Ciekawe, że tak bardzo oddalone od siebie poglądy na temat Polski królują w Internecie i funkcjonują obok siebie! Myślę, że u podstaw leży punkt widzenia. Trzeba zacząć od tego, że może nie do końca poprawne jest tak mocne wiązanie Kościoła z etyką. Kiedyś już nawet o tym wspominałem, że takie podejście działało tysiąc lat temu, kiedy nie było dostępu do ogólnoświatowej sieci informacji (telewizja i Internet), kiedy ludzie nie podróżowali i nie potrafili czytać. Wtedy system moralny wypracowany z religii Judaistycznej, przyprawiony zasadami głoszonymi przez Jezusa i dostosowany do filozofii „ojców” chrześcijaństwa idealnie sprawdzał się też jako prawo świeckie. Na szczęście ludzkość w trakcie burzliwej historii wypracowała rodzielność religii od prawa i dlatego też żyjemy w cywilizowanym świecie. Co kurwa?! Już podnoszą się oburzone głosy? To sprawdźcie sobie, co się dzieje, kiedy taka religia „pokoju” za bardzo wpływa na życie zwykłych ludzi i usilnie ich indokrynizuje. Gdzie takie cuda? Ano na bliskim wschodzie. Właśnie Islam pokazał, że ludzie boją się terroryzmu, a powinni bać się fanatyków religijnych.
Ciekawe rzeczy przychodzą do głowy w momencie, kiedy się zastanowimy nad naszym systemem moralnym (co nie zawsze możemy zaobserwować u ludzi mocno religijnych). Od najmłodszych lat jesteśmy uczeni co jest dobre, a co złe. W dzieciństwie, kiedy jeszcze nie rozumiemy tego pokręconego ustawodawstwa i prawa polskiego, straszy się nas piekłem, albo zachęca pójściem do nieba. Nikt nie pyta:

Dlaczego? Skąd się to wzięło? Czemu coś jest zakazane, albo dlaczego nie jest?

W religijnych systemach wartości odpowiedzialność za swoje czyny jest przesunięta na istotę boską. W przypadku łamania prawa, odpowiednikiem religijnego piekła jest na przykład więzienie. Jeżeli zastanowimy się nad rzeczami niekaralnymi w prawie świeckim, ale uregulowanymi w kościelnym, to pojawi się na przykład temat seksu, a później zdrady. To jest to miejsce, gdzie regulacje prawne zostawiają pole do popisu ludzkiej moralności. Tylko to postrzeganie moralności jest ograniczone Bogiem. Wyobraźmy sobie taką sytuację, że mamy możliwość zrobić skok na boku. Co wtedy powinno nas powstrzymać? To, że Bóg się na nas pogniewa? Przecież wystarczy iść, pogadać z księdzem w konfesjonale i jest gitara! Aniołki ze św. Piotrem na czele czekają już przy bramie w niebie! Czy może lepsze i bardziej etyczne jest podjeście, że możemy kogoś zranić w ten sposób, albo stracić bliską osobę z powodu chwilowej słabości? Zamiast odwlekać na wieczność karę i wierzyć, że jakaś istota, której nikt nigdy nie widział nam wybaczy, nie lepiej zastanowić się, jakie czekają nas i naszych bliskich konsekwencje tu na ziemi? Powinniśmy kierować się strachem przed potępieniem, czy może przemyślaną i świadomą decyzją?

Na to właśnie wskazują zarówno satanizm, jak i ateizm. Najważniejsze jest to, że temat moralności i konsekwencji przenoszą na człowieka i nasze czasy. Te dwa ruchy nie służą do walki z chrześcijaństwem, tylko pokazują bardziej humanistyczne i otwarte na człowieka możliwości budowania własnej etyki. Stawiają też pytanie „dlaczego?” w miejscach, gdzie do tej pory słyszało się „wola boska”. Owszem, w prymitywnych środowiskach straszenie wiecznym potępieniem miało na pewno lepsze rezultaty, niż stwierdzenie, że komuś będzie z tego powodu smutno, albo że od masturbacji się ślepnie 😀 Według mnie taki przemyślany i dostosowany do obecnych realiów system wartości idywidualnie przygotowany przez każdego człowieka mógłby stworzyć z nas bardziej świadome społeczeństwo, otwarte na zmiany i niezależne od opinii grup religijnych. I teraz mój ulubiony przykład. Ksiądz Natanek. W swoich kazaniach straszy szatanem rodziców dzieci, które malują paznokcie, stawiają włosy na żelu, noszą kolczyki, agrafki przy plecaku, słuchają jakiejkolwiek muzyki poza smerfnymi hitami (a jednak nie… jakiś ksiądz doszukał się już w tym działania samego szatana) i playlistą lokalnego organisty. (Mała dygresja… Co można znaleźć w Internecie jak wpiszecie „smerfne hity dzieło szatana”? Okazuje się, że w Smerfach oddają pokłon szatanowi, a Hello Kitty stylizowany na Maryję głosi, że Jezus nie żyje :O) Wracając do Natanka. Jest grupa ludzi, którzy nagrywają wszystkie jego kazania, wrzucają na youtube, żeby oglądnąć to później, albo pokazać swoim dzieciom, że Bozia ich już nie kocha. Najgorsze, że Ci ludzie biorą to wszystko za pewniaka! Nikt nie wstanie i nie powie:

Zaraz, zaraz! Ale dlaczego czerwone paznokcie u nastolatki otwierają szatanowi drzwi do jej serduszka?

Tylko kiwają głowami i przytakują każdemu absurdowi, który się tam pojawia. Nie zrozumcie mnie źle. Nie chodzi o to, żeby komuś niszczyć religijne poglądy. Chodzi o to, żeby, jak w każdej dziedzinie życia, zatrzymać się i powiedzieć „sprawdzam”. Jak ktoś ma wątpliwości na podłożu religijnym, to ogarnijcie sobie na przykład Langustę na Palmie, gdzie pewien dominikanin stara się wytłumaczyć na prawdę sensownie „tajemnice wiary”. A jeżeli katolickie tłumaczenie światowego porządku Wam nie wystarcza, to trzeba się ładnie nagłowić, zgłębić filozofię, wyciągnąć jakieś swoje wnioski albo zaglądnąć na Kocią Dupę. Wtedy jesteście ateistami 😉 A jak wcześniej zapytacie siebie jeszcze, czy jest to zgodne z Waszymi interesami, to jesteście satanistami 😀

Ho ho ho! Teraz Kocia Dupa próbuje ocieplić wizerunek satanizmu! Co będzie dalej? Zmuszanie do aborcji? Podpisanie paktu z diabłem? Jak trzeba będzie to tak. Eutanazja? Na mnie eutanazję przeprowadzi pewnie starość. Chyba, że wcześniej żona mnie wykończy 😉 Boję się trochę jej ataku z zaskoczenia, bo każdy straszył, że po ślubie wszystko się zmienia na gorsze, a tu na razie jest spoko… Może ja coś robię nie tak?!

Tak jak ja ze ślubem, różnymi ideologiami i samą wiarą – Wy też powinniście czasem się zastanowić nad ogólnie przyjętymi wartościami, sprawdzić jakieś informacje zanim zaczniecie je szerzyć i zacząć myśleć samodzielnie. Odłóżcie telefony, komputery, książki, odpalcie jakieś dobre piwko i pomyślcie chwilę, czy nie idziecie za kimś na ślepo. Bo często okazuje się, że droga, której nawet nie chcieliśmy zobaczyć, była właściwą. Nie bójmy się też dyskutować o wątpliwościach. Od tego zawsze zaczynają się zmiany!

Na dzisiaj koniec. Jeżeli chcecie więcej przemyśleń na temat wiary, ateizmu, albo trochę lżejszych tematów – dajecie znać w komentarzach. Jak macie ochotę na dyskusję to piszecie w komentarzach, mailowo i gdzie tylko możecie mnie złapać! No a teraz zamiast się dąsać, każdy udostępnia post na fb!

PS. Post o kolejnej ikonie lat 90 już się tworzy i pojawi się we wtorek albo środę!

Jedna myśl na temat “Moralność w zderzeniu religii, ateizmu, satanizmu i Kociej Dupy. Czyli nic dobrego z tego nie wyjdzie…

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: